Strona 1 z 1

Dominacja czy problemy emocjonalne ?

PostNapisane: 30 maja 2008, o 08:53
przez Aneczka
Witam, chciałabym się Was poradzić w sprawie z którą sobie nie radzę. Mianowicie mam problem i z psem i z jego "nowym" panem.
Mój piesek ma 8 miesięcy, to mix spaniela nie wiem z czym - znaleziony na klatce jak miał 3 miesiące (kiedyś o nim pisałam). Szkoliłam go sama, na tyle ile umiałam. Nauczył się siusiać na dworze, ładnie pokazuje kiedy chce na spacer. Daje łapę, waruje itp. Popełniłam jednak wiele błędów. Np. miska z suchą karmą zawsze była dostępna dla niego a nie o stałych porach. Pies jak wychodzę do pracy (mieszkam sama) zostaje na 8 godzin i czasem rozrabia (wygryziona ściana) a czasem nie. Jednak mój narzeczony przychodzi po niego po 4 godzinach i go wyprowadza - zazwyczaj wtedy jest najbardziej niegrzeczny. Kiedy byłam pokłócona z narzeczonym i nie wychodził z nim, pies odziwo nie rozrabiał pod moją nieobecność. Ciągle kłócę się z moim przyszłym mężem (w sierpniu ślub, więc będzie na codzień przebywał z psem) o psa. Nie uznaję ciągłego bicia psa za przewinienia, ciagłego krzyku na niego i wyganiania go z pokoju tylko dla jego widzimisia - pies to zwierzę stadne powinno być z innymi. Niestety mój narzeczony zdaje się być głuchy na moje uwagi - i twierdzi, że nie da wejść psu na głowę.
Myślę jednak, że pies był grzeczniejszy i spokojniejszy kiedy mój narzeczony się nim nie zajmował. Pies zaczął nerwowo latać za swoim ogonem, warczeć, stał się agresywny w stosunku do dzieci. Ciągle za mną chodzi, przepycha się przejściach, zawsze musi stać nad moimi nogami lub siadać na mnie, przestał się słuchać, zrobił się nerwowy i zaczął bać się wielu rzeczy (gwałtowny ruch, telefon itp.) Od trzech dni zaczął znowu sikac w domu, ale tylko na dywany (na głowej podłodze tego nie robi). Dziwi mnie fakt że robi to na siedząco... pomyslałam że może ma problemy z utrzymaniem moczu, ale jak jest na przedpokoju (goła podłoga) to nie siusia, ale odrazu sika jak wejdzie na dwywan :(
Przepraszam, że tak się rozpisałam, ale bardzo proszę o opinię w tej sprawie. Pies cierpni przez nas i mam wrażenie że dlatego tak się zachowuje.

PostNapisane: 30 maja 2008, o 10:36
przez Diana S
A ja się zaczynam zastanawiać.

kiedy twój narzeczony zaczął wyprowadzać psa.... czy aby w czasie twojej nieobecności go nie bije.... (nie krzywdzi).

Jeżeli moje przypuszczenia są błędne to przepraszam.

PostNapisane: 30 maja 2008, o 10:51
przez Aneczka
Bardzo ciężko było psiaka nauczyć siusiać po za domem. Od samego początku pies wychodził z moim narzeczonym kiedy byłam w pracy. jednak piesek nauczył się siusiać po za domem odziwo dopiero w czasie w którym go mój przyszły mąż nie wyprowadzał i nie miał z nim kontaktu. Powoli zaczynam mysleć że piesek może być bity pod moją nieobecność, nie wiem co się dzieje w domu kiedy mnie nie ma :( co byście zrobili w takiej sytuacji??

PostNapisane: 30 maja 2008, o 11:06
przez Atena
rozstałabym się z narzeczonym... jeśli ma tak traktować mojego psa, to ja dziękuję... dzieci też mu będą przeszkadzały?

A tak na poważnie - macie dość duży problem, gdyż kiedyś może się to skończyć tak, że pies go ugryzie - i co wtedy? musisz porozmawiać z narzeczonym, że tak się nie traktuje psa. Ale ja osobiście kiepsko to widzę, trafiłaś na człowieka, który widocznie nie przepada za zwierzakami :(

Jeśli już teraz się kłócicie o zwierzaka, to co będzie po ślubie?... Pewnie psiak wyląduje w schronisku :?

PostNapisane: 30 maja 2008, o 11:22
przez pauli
Atena napisał(a):rozstałabym się z narzeczonym... jeśli ma tak traktować mojego psa, to ja dziękuję... dzieci też mu będą przeszkadzały?

niestety, dokładnie to samo przeszło mi przez myśl gdy czytałam to co opisujesz.. jeśli facet myśli, że "twardą ręką" wszystko poustawia jak chce, to z dziećmi też tak będzie robił?
to raczej na forum o problemach związkowych się nadaje, bo zachowanie psa może wynikać z waszego i / lub narzeczonego zachowania. problem wydaje się być związany z psychiką a nie medyczny [choć na pewno nie zaszkodzi zrobić badania moczu psu].

PostNapisane: 30 maja 2008, o 13:33
przez Spanielu$Koczka
mój partner musiałby kochać psy podobnie jak ja, w ogóle zwierzęta... bo jak można być z osobą o przeciwnym charakterze? Ty masz psa kochasz go, to on powinien okazywać chociaż trochę sympatii do pieska... ja myśle, że Twój "narzeczony" jednak go bije... więc zastanów się jeszcze raz nad decyzją bycia z tym facetem ... ja na Twoim miejscu za takie coś "wywaliłabym go na kopach" jak to się w naszej rodzinie mówi...

PostNapisane: 30 maja 2008, o 19:49
przez Jadzia1
Witam ja napiszę krótko "Kto jest okrutny w stosunku do zwierząt ten nie może być dobrym człowiekiem "
Aneczka zastanów się czy na pewno to jest Ten :wink:

PostNapisane: 30 maja 2008, o 20:24
przez Diana S
Jadzia1 napisał(a):Witam ja napiszę krótko "Kto jest okrutny w stosunku do zwierząt ten nie może być dobrym człowiekiem "
Aneczka zastanów się czy na pewno to jest Ten :wink:


Jadziu podpisuję się pod twoimi słowami rękami i nogami Obrazek

PostNapisane: 11 cze 2008, o 20:58
przez Gosinka
O to to! Wartość człowieka poznaje się po tym jak traktuje słabszych od siebie, a więc i zwierzęta i np. małe dzieci itp.

Re: Dominacja czy problemy emocjonalne ?

PostNapisane: 27 cze 2023, o 07:54
przez payok
A co powiecie na temat http://www.insilicomedicine.pl/rekawice-nitrylowe takiej oferty cena idzie waszym zdaniem w parze z jakoscia?