porażenie jamnicze

Weterynaryjne pytania i porady, profilaktyka, leczenie, dobrzy specjaliści...

Moderator: Moderatorzy

porażenie jamnicze

Postprzez Milena5_12 20 lut 2008, o 21:21

Tosia ma porażenie jamnicze. Dzisiaj rano i popołudniu wszystko było z nią w porządku. Normalnie była na spacerze, nic jej się wtedy nie stało. Wieczorem ok 18 gdy miała iść na spacer zauważyliśmy, że nie może chodzić. Tylne łapki ciągnęła po ziemi, nie mogła się na nich podnieść. Trzyma się tylko na przednich łapach. Weterynarz powiedział, że to porażenie jamnicze. Dostała jakieś tabletki przeciwzapalne. Zrobiono jej 3 zastrzyki. Jutro będzie miała prześwietlenie. Toska ma trochę ponad 4 lata. Czy ktoś miał psa z porażeniem? Co mam robić? Piszcie wszystko co wiecie na ten temat. Proszę o pomoc.
Avatar użytkownika
Milena5_12
Nadkagańcowy
Nadkagańcowy
 
Posty: 1162
Dołączył(a): 17 sie 2006, o 13:21
Lokalizacja: Szczecin

tez mam ten problem.

Postprzez kofanie 10 maja 2008, o 09:04

Moj Piesek- pseudo jamnik- ma porażenie jamnicze. Piesek który jeszcze kilka dni temu biegał jak nowo narodzony tak zaczął mniec problemy ze wskakiwaniem, az w pewnym momencie całkiem przestał chodzić... tylnie łapki ciągnał sie za nim bezwolnie, wiem jaka to dla niego udręka cały czas siedziec ale weterynarz nie powolił mu sie ruszać... dostaje jakies zastrzyki, w ciągu najbliższych dni okarze sie co dalej... Ale przyznam szczerze to i dla niego i dla nas to bardzo ciezkie przezycie... nie wiejm co będzie dalej :(
kofanie
 

Postprzez Diana S 10 maja 2008, o 10:31

a czy to nie jest częsta przypadłość u jamników... ?

właśnie taki niedowład tylnych łap....
Avatar użytkownika
Diana S
Starszy Tropiący
Starszy Tropiący
 
Posty: 3047
Dołączył(a): 30 lip 2007, o 00:16

Postprzez Spanielu$Koczka 10 maja 2008, o 21:37

straszne to jest :( widziałam zdjęcia takiego jamnika z porażeniem... czy da się w ogóle to wyleczyć?
"Jesteś odpowiedzialny za to co oswoiłeś"

MaRta i ...
Obrazek
Avatar użytkownika
Spanielu$Koczka
Nadkagańcowy
Nadkagańcowy
 
Posty: 1088
Dołączył(a): 5 mar 2008, o 19:37
Lokalizacja: Piła

Postprzez ValdeQ 13 maja 2008, o 13:16

Wyleczyć - bardzo rzadko. Jakis stopień sprawności czasami udaje się uzyskać - leczenie i rehabilitacja bardzo długa, trzeba mieć bardzo wiele cierpliwości. Niektóre pieski, które już nie będą chodziły, mają robione takie wózeczki na kółkach.
Chcesz żeby inni wiedzieli o Twoich urodzinach? Wpisz swoją datę urodzenia w profilu.
Twoje konto -> zakładka Profil -> Urodziny (na dole)
Avatar użytkownika
ValdeQ
Administrator
Administrator
 
Posty: 4592
Dołączył(a): 23 lut 2005, o 14:05
Lokalizacja: Józefów

Postprzez Julinia 13 maja 2008, o 19:18

ValdeQ napisał(a): Niektóre pieski, które już nie będą chodziły, mają robione takie wózeczki na kółkach.

Widziałam takiego owczarka co mu pan podtrzymywał nóżki takim wózkiem.....Biedaczek :(
Julinia
Starszy Tropiący
Starszy Tropiący
 
Posty: 1862
Dołączył(a): 23 wrz 2007, o 10:31

Postprzez Spanielu$Koczka 13 maja 2008, o 19:32

a dysplazja stawów ma podobne objawy?
"Jesteś odpowiedzialny za to co oswoiłeś"

MaRta i ...
Obrazek
Avatar użytkownika
Spanielu$Koczka
Nadkagańcowy
Nadkagańcowy
 
Posty: 1088
Dołączył(a): 5 mar 2008, o 19:37
Lokalizacja: Piła

Postprzez Milena5_12 14 lip 2008, o 10:49

Dawno mnie nie było wiec piszę dopiero teraz. U niektórych jamników da się wyleczyć i to tak kompletnie. Moja jamniczka była u kręgarza. Nastawił ja, ale okazało się, że miała wypadnięty dysk. Przez kilka dni widać było poprawę (ruszała ogonkiem), ale później paraliż zaczął postępować. Trzeba było ją uśpić, aby nie cierpiała, bo nie było żadnego ratunku, a zmarłaby w nocy poprzez uduszenie się.
Avatar użytkownika
Milena5_12
Nadkagańcowy
Nadkagańcowy
 
Posty: 1162
Dołączył(a): 17 sie 2006, o 13:21
Lokalizacja: Szczecin

Postprzez Saszka 14 lip 2008, o 19:35

To bardzo smutne co Was spotkało, wspólczujemy...
Avatar użytkownika
Saszka
Nadkagańcowy
Nadkagańcowy
 
Posty: 501
Dołączył(a): 7 kwi 2008, o 12:39
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Imię psa: Luksus, Dżaga

Postprzez Milena5_12 14 lip 2008, o 21:07

Dzięki, niestety bardzo dużo jamników na to choruje. Po prostu są za długie.
Avatar użytkownika
Milena5_12
Nadkagańcowy
Nadkagańcowy
 
Posty: 1162
Dołączył(a): 17 sie 2006, o 13:21
Lokalizacja: Szczecin

Postprzez Julcia 15 lip 2008, o 14:31

ojej...przykro mi z powodu Twojego pieska :(
Trzymaj się...
Obrazek
Obrazek
rasowy=rodowodowy
Avatar użytkownika
Julcia
Nadkagańcowy
Nadkagańcowy
 
Posty: 1166
Dołączył(a): 2 lut 2006, o 16:35
Lokalizacja: Wrocław

Postprzez Gość 21 lip 2008, o 15:20

Strasznie smutne, to co piszesz o jamnisi. Mój piesek nie żyje juz ponad rok. Porażenie jamnicze miał pierwszy raz w wieku czterech lat.Miał nawet atonię pęcherza i trzeba mu było wyciskac mocz. Dostawal w zastrzykach Nivalin, potem homeopatia i zastrzyki ze strychniny. Potem był rehabilitowany codziennym plywaniem (znienawidził głęboką wodę i właził tylko po brzuszek). Był noszony na pasach pod brzuszkiem przez ok. dwa miesiące. Potem pomalutku zaczął poruszac lapkami, wreszcie ostrożnie wstawac i chodzić. Porażenie nerwów głębokich było niestety trwałe. Poruszał się trochę śmiesznie- skakał jak zając. Przy normalnych spacerach czasem pociągał nóżką i przez to miał trochę starte pazurki. No i sikał czasem jak szczeniak a czasem próbował utrzymac równowagę kręcąc mlynki ogonkiem. Odszedł osiem lat później z powodu niewydolności krążenia. Szedł na czterech łapkach w chwili, gdy powalił go śmiertelny atak serca.
Gość
 

Postprzez Milena5_12 22 lip 2008, o 12:31

Bardzo mi przykro. Lubię jamniki, ale już chyba nigdy nie będę miała jamnika.
Avatar użytkownika
Milena5_12
Nadkagańcowy
Nadkagańcowy
 
Posty: 1162
Dołączył(a): 17 sie 2006, o 13:21
Lokalizacja: Szczecin

Postprzez Ada33 17 wrz 2008, o 11:07

Mój pies też to miał, kilka lat temu. Intensywna terapia akupunkturą zdołała całkowicie przywrócić mu sprawność ruchową.
Ada33
Kandydat
Kandydat
 
Posty: 2
Dołączył(a): 17 wrz 2008, o 09:50
Lokalizacja: Trójmiasto

Postprzez fanthom 6 paź 2008, o 15:25

Witam. Mojego 14-letniego kundelka też dotknęła ta choroba, ale mam nadzieje, że jeszcze nie jest za późno. Dostał pierwszy z serii trzech zastrzyków i będzie miał tydzień na poprawę. Jeżeli to nie pomoże to będę musiał go uśpić. Razem z nim odejdzie cząstka mnie i pomimo tego, że mam 25 lat będę płakał jak dziecko. Życzę wszystkim właścicielom i ich pociechom dużo zdrowia. I cieszcie się chwilami spędzanymi ze swoimi psami bo niestety te wspaniałe stworzenia żyją krótko!
fanthom
 

Następna strona

Powrót do Zdrowie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 2 gości

paw prints
cron